Szarej zimy ciąg dalszy. Jedyną większą rozrywką, która się ostatnio pojawiła to silniejszy wiatr i to nawet dość mocny. Choć od jakiegoś czasu coraz więcej wkoło czerwonych serduszek, miziajacych się par i haseł o wielkiej miłości. A Ty wciąż sama, osaczona koleżankami, siostrami, ciotkami, które posiadają mężów, chłopaków, narzeczonych i niezliczonych ilości dzieci. I w ciąż to pytanie: kiedy? Kiedy w końcu Ty coś zrobisz w tym kierunku, aby mieć chociaż faceta, nie wspominających już o małych brzdącach? Masz wtedy ochotę wybuchnąć, a potem przychodzi czas zadumy, który doprowadza cię do momentu, gdy masz na sobie flanelową piżamę w kratę i perspektywę łóżka. Oto Twoje Walentynki!
Ale przecież nie musi tak być. Ty też możesz poszaleć na Świętego Walentego – w końcu to patron ludzi obłąkanych. Zrób coś dla siebie i to w dodatku bez przystojnego, wysokiego, towarzyskiego mężczyzny! Naprawdę się da i to tak:
- Idź na zakupy, takie, które zaczynasz o 9 rano a kończysz dokładnie w momencie zamknięcia największej galerii handlowej w twojej okolicy


- Aerobik, bo trochę ruchu nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a Ty przy okazji wyrzucisz z siebie wszelkie stany frustracji – ważne: prowadzącym zajęcia nie może być mężczyzna!


- Fryzjer to kolejny dobry krok, bo podobać musisz się przede wszystkim sama sobie


- Spotkanie z koleżankami, które też nie mają facetów i dzieci – one Cię na pewno zrozumieją, a jak zaczniecie opowiadać o swoich innych koleżankach, które mają mężczyzn i swe potomstwo, to zasadniczo zaczniecie się cieszyć ze swego stanu cywilnego i sytuacji rodzinnej


- Maraton filmów romantycznych zostaw sobie na koniec dnia. Ty wybierasz co oglądasz, to Ty ustawiasz głośność, a jedzenie, które przygotujesz jest w całości Twoje – zasadniczo pilot jest Twój, nie wspominając już o jedynym fotelu, który znajduje się w mieszkaniu.


To był wstęp do walentynkowego szaleństwa. Zastanawiasz się co jeszcze możesz zrobić? Masz już za sobą lifting głowy – Twojego mózgu (centrum sterowania), więc czas na lifting twarzy. Tutaj z pomocą przychodzi LIFTING EFFECT TRANSDERMAL COMPLEX, który pomoże Ci w odbudowie jędrności Twojej skóry i ją nawilży, a przede wszystkim odmłodzi i to wszystko bez skalpela. Jeżeli jeszcze masz niedosyt to zadbaj nie tylko o twarz, ale również o pozostałą cześć ciała za pomocą BOGATEGO KREMU DO CIAŁA Z ALGAMI MORSKIMI, który ma właściwości regenerujące, nawilżające i ochronne, a dodatkowo poczujesz dzięki niemu głębie i moc oceanu.
Na koniec zdradzę Ci małą tajemnicę…to małe szaleństwo jest zaraźliwe, a najbardziej przenosi się na zamężne kobiety z gromadką dzieci, które też chcą wyglądać dobrze, zdrowo i pięknie!
Zapraszam do komentowania i dzielenia się doświadczeniami używania naszych produktów.